Martin Lechowicz

Ballada o Tytoniu

Słowa i chwyty:

	1.
       D                       G       D
Na początku zerwaliśmy się do lotu jak orły
   A                         D
A potem to już było tak jak zawsze
          G               A      D
I oto ujrzałem porażki widok potworny
          G                     A          D
I powiedziałem: to nie na moje nerwy, nie patrzę

      h                                     fis
  I wtedy przyszedł on cały w czerwieni i bieli
    G                   E        A
  Zrobił co trzeba i wszystko zmienił

2.
Bo kiedy przegrywasz już nawet z bankrutem
Wtedy wiesz, że nie może być gorzej
Żeśmy nie orłem, a co najwyżej kogutem
Lecz wtedy on zjawił się jak Frodo w Mordorze

  Bo ten tylko się sprawdzi na wojnie
  Kto pierścieniem w co trzeba chromolnie

3.
Kłody rzucają, stawiają nam tamy
Lecz póki jest Tytoń nie ogarnie nas noc
Byle był Tytoń, do świtu jakoś przetrwamy
Bo gdzie jest Tytoń tam jest i moc

  Przyszedł nowy komunikat z ministerstwa:
  Wybór należy do ciebie: Tytoń albo klęska!

REFRENIK:
 D G             A   D
Tytoń - obrońca narodowy
      E                 A
Gdy wraży wróg trwa u wrót
 D G                 A      D
Tytoń - jak obraz z Częstochowy
     G         A       D
Z Tytoniem czekamy na cud

  

O moich wrażeniach po meczu Polska-Grecja 2012. Tytoń albo klęska - wybór należy do ciebie!

comments powered by Disqus
  • maile przychodzą najwyżej 3 razy w tygodniu
  • możesz się wypisać jednym kliknięciem
  • twój mail jest bezpieczny - dbam o to ja i MailChimp

Zobacz też:

Elektro-sklepik

Wspieraj barda! E-booki i piosenki, każda piosenka za złotówkę. Tanio jak Chinach!

Ballada o pchle 62

Ballada o pchle, która była zakochana i przenosiła groźną chorobę. Dziękuję przy okazji Kaji C. za pomysł, który mi dziś nieświadomie podsunęła. A myślała, że się wygłupiam jak powiedziałem, że to dobry pomysł na piosenkę...