Martin Lechowicz

Ballada emerytalna

Słowa i chwyty:

	1.
  G    C        D         G
Gdy opłacisz wszystkie składki
Gdy siwizną błyśnie skroń
e           D    G
Przyjdzie czas emeryturę
C        D     G
Ująć w swoją dłoń

Gdy na widok tej jałmużny
Wyrwiesz swój ostatni włos
Niech przypomni ci na kogo
Oddawałeś głos

2.
Chciałeś mieć gwarantowane
Masz gwarantowane dno
Jak nie chciałeś liczyć, dzisiaj
Nie masz liczyć co

Dałeś państwu życia stery
Płynąc tam gdzie ciągnął prąd, lecz
Dwa plus jeden nie jest cztery
Choć tak twierdzi rząd

3.
Państwo, które bankrutuje
Ci pieniądze obiecuje
Trzeba mieć nasrane we łbie
Żeby wierzyć w takie brednie


  C     D             G e
  Emerytura jest jak Yeti
  Jest jak ognisko z worka śmieci
  Niech teraz gołą dupą świeci
  Ten kto wierzył w rząd

  Więc jakoś nie żal mi tych kmiotów
  Jak wybierali wciąż idiotów
  To niech wychodzą z tych kłopotów
  Ci co wierzą w rząd

  

Ballada o emeryturze, której nie będzie.

comments powered by Disqus
  • maile przychodzą najwyżej 3 razy w tygodniu
  • możesz się wypisać jednym kliknięciem
  • twój mail jest bezpieczny - dbam o to ja i MailChimp

Zobacz też:

Elektro-sklepik

Wspieraj barda! E-booki i piosenki, każda piosenka za złotówkę. Tanio jak Chinach!

Ballada o pchle 62

Ballada o pchle, która była zakochana i przenosiła groźną chorobę. Dziękuję przy okazji Kaji C. za pomysł, który mi dziś nieświadomie podsunęła. A myślała, że się wygłupiam jak powiedziałem, że to dobry pomysł na piosenkę...